bar Wandrus opinie obozy młodzieżowe | nostalgiazapara.pl

Wandrus opinie obozy młodzieżowe

Witam,
W niedziele moja córka wróciła z Maluszkowego Obozu Przygod organizowanego przez Państwa biuro w Rynie, na którym przebywała z babcią w roli opiekuna. Był to jej pierwszy tego typu wyjazd. Mija 3 dzien od powrotu a moje dziecko nie może wyjść jeszcze z zachwytu i nadal jest pełne b. pozytywnych emocji. Właśnie dlatego chciałam Państwu serdecznie podziękować za zaszczepienie u mojej pięciolatki pozytywnych emocji i wrazeń związanych z wyjazdem na obóz/kolonie. Ponieważ jest to także bardzo pozytywna , obiektywna opinia mojej mamy bedacej uczestnikiem w roli opiekuna mysle ze na szczególne wyróżnienie zasługuje bardzo dobra organizacja, smaczne wyżywienie, satysfakcjonujące warunki zakwaterowania a w szczególnosci program kolonii i pomysły, atrakcje organizowane przez świetnie dobraną kadrę. Tu na podstawie opowiadań córki i mamy chciałabym wyjątkowo wyróżnić p. Ule, której podejście do dzieci i zaangażowanie w tworzeniu swietnej zabawy przerosło nasze oczekiwania. Bardzo dobry kontakt z dziećmi miała tez podobno p. Kasia ucząca tańca. Dla tych osób kieruje szczególne podziękowania!!! Ja sama oglądając zdjęcia i słuchając opowiadań córki i mamy z wyjazdu jestem pod wielkim wrażeniemJ Zdjecia z wyjazdu opublikowałam już na swoich stronach:
https://picasaweb.google.com/112677594101868008225/201108KolonieWRynie

Jeśli Państwo chcielibyście część wykorzystać na własne cele proszę o kontakt – chętnie udostępnie. Jestem również do dyspozycji jeśli chodzi o pozytywne opinei co do organizowanego przez Wandrus obozu. Nie ukrywam że przed wyjazdem córki miałam sporo obaw. Wszystkim z chęcią szczerze polecę Państwa biuro.
Jeszcze raz dziękuje i pozdrawiam serdecznie,
Magda Engelbrecht


5977610  Autor: WładysławOpinia:Pozytywna
W tym roku moje dzieci były na rejsie realizowanym przez wandrusa. Chłopcy wrócili bardzo zadowoleni. Pływali na dużym jachcie. Mieli świetnego sternika (Pozdrowienia dla pana Mateusza). Za rok są już umówieni z tą samą ekipą na kolejny rejs.

 


PaulinaMakoto | 21/09/2011 | Ocena: 5 | 

  • Super,Super,Super.! Gorąco polecam ;)

Joanna Lisiecka

W tym roku moja córka pojechała pierwszy raz na obóz. Za namową znajomej, której dzieci wyjżdżały już z Wandrusem, wybrałam właśnie ich. Przeżywałam to bardziej niż ona. Na szczęście wszystko odbyło się bez żadnych wpadek ze strony organizatora. Żanetka wróciła zadowolona i już czeka na przyszłe wakacje.2011-09-20 20:53:12


Wandrus

2011/11/29

Czadowo! ;) Jeżdżę z Wandrusem od kilku lat i zawsze wracam zachwycona. Na obozach panuje wspaniała atmosfera. Polecam szczególnie obozy w Rynie. Ewa


Komentarze:
klaudia:ja jeżdżę z Wandrusem od 5 lat. za każdym razem jest naprawdę bardzo fajnie . w zależności od turnusu wypływa czasami od 3 lodkek do 7 może, ja osobiście wolę jak jest mniej osób bo można nawiązać dobry kontakt z większościa osob. generalnie jest bardzo fajnie. kadra jest bardzo sympatyczna, a dni podczas resju sa organizowane w taki sposób żeby każdy z nich był inny od poprzedniego. serdecznie pozdrawiam ;)



 

Serdecznie polecam obozy firmy Wandrus.Radość dziecka po powrocie z obozu bezcenna. Mój syn był w lipcu 2017 na obozie paintballowo- quadowym a syn znajomych na tym samym turnusie na programie sporty wodne. Kadra kompetentna zajmowała się dzieciakami cały dzień, gdy tylko próbowałam się dodzwonić, to w odpowiedzi słyszałam że nie mam czasu, zajęcia mieli nawet wieczorem.Do dyspozycji mieli super sprzęt, nowe quady kymco, nowe karabiny paintballowe, nowe maski ochronne i mundury. Zajęcia na...

Zgadzam się  100% Nie zgadzam się  0% Bezużyteczna  0%


tereskak Warszawa Opinii 1lokalizacja

 www.wandrus.com.pl Data 09.02.2018

Opinie o firmie Wandrus - to firma warta polecenia, organizująca różnorodne aktywne obozy dla dzieci i młodzieży.Moje dzieci były na obozach tej firmy w 2017 roku - córka na obozie sportów wodnych a syn na paintballowo-quadowym.Wspominają że program był bardzo aktywny, co sama najlepiej wiem, bo nigdy nie mieli czasu ze mną rozmawiać!Mój syn najbardziej nastawiał się na quady. Wandrus ma nowe quady kupione w 2017 roku. Syn był na I turnusie, opowiadał mi że na siedzeniu była jeszcze folia...

Zgadzam się  100% Nie zgadzam się  0% Bezużyteczna  0%


marta WarszawaOpinii 1lokalizacja

www.wandrus.com.pl
Data 28.04.2017

Moje dziecko było na obozie paintballowo-quadowym dwa razy. Wraca bardzo zadowolone,bardzo dużo jeżdżą na quadach w różnym terenie. Mnie się z kolei najbardziej podoba to, żemają tam jachty, windsurfing, dużo sprzętu typu rowery, kajaki i dzieci mogą z tegokorzystać, robią rejsy żeglarskie, rajdy rowerowe itp. Część jest za dopłatą (np. holowanieza motorówką na bananie). Ja żegluję, więc liczę że dziecko „załapie” dzięki temu bakcylai pojedzie na rejs żeglarski. Marta

Zgadzam się  75% Nie zgadzam się  25% Bezużyteczna  0%

Polecam!!!

2012/01/02

Moje dzieci były na kolonii z Wandrusem w lipcu 2011. Do dzisiaj wspominają swój wyjazd. Zajęcia na obozie odbywają się przez większość dnia. Jazda na gokartach suuuper !!! Dzieci mówiły, że kadra była przesympatyczna. Chociaż pogoda im nie dopisała zawsze mieli świetnie zorganizowany czas. W tym roku na pewno pojadą ponownie. Daria

 

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

Mój 8letni synek był w tym roku na kolonii organizowanej przez Wandrus. To był jego pierwszy samodzielny wyjazd. Wrócił bardzo zadowolony. Mnóstwo zajęć na powietrzu. Organizacja bez zarzutu. Jedynie pogoda nie zawsze dopisywała, ale na to nikt nie ma wpływu. Polecam! Krzysztof

obsługa:6
 
      
pomoc merytoryczna:6
 
      
oferta:6
 
      
promocje:3
 
      
przystępność cen:4
 
      
ocena ogólna:5
 
      
 

Krzysztof

Termin skorzystania z usługi: sierpień 2011

Polecam innym: tak

2011-12-20 10:09:09


 

Gorąco polecam. 14 letnia córka zachwycona. Od rana do wieczora nie mogłam się do niej dodzwonić - cały dzień na zajęciach. Zadowolona bardzo. I już "męczy mnie", aby pojechać na wandrusowski obóz w przyszłym roku. Marianna

 

Marianna

Termin skorzystania z usługi: 07,2011

Polecam innym: tak

2011-12-18 20:06:55

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Obozy w Rynie

Od kilku lat jeżdżę z Wandrusem do Rynu i zawsze wracam z nich zadowolona. Lokalizacja świetna, kadra młoda, plany dni układa tak aby każdy był inny i, aby wszystkim pasował. Na pewno jeszcze tam wrócę, bardzo polecam obozy w Rynie. Patrycja
2012-02-03 13:44:52
Słowa kluczowe: Ryn Mazury

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Od dwóch lat jeżdżę na obozy do Rynu z Wandrusem, zawsze wracam zadowolona. Kadra bardzo fajna, sympatyczna. Atmosfera na obozach super. Polecam!!!!! Patka

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

27 września 2009
|076|. Sprawozdanie z obozu z psem w Rynie

W tym roku uczestniczyłam w obozie z psem w Rynie, organizowanym przez biuro podróży „Wandrus”. Już kilka lat temu chciałam wziąć w nim udział, ale dopiero teraz moje marzenie spełniło się.

Pojechaliśmy z Viggiem na pierwszy turnus. Początki nigdy nie są łatwe, jeśli się nie zna nikogo, ale szybko się zaaklimatyzowałam. Już wcześniej, poprzez Dogomanię, umówiłam się z rówieśniczką z Poznania na wspólne mieszkanie w domku.

Było 19 osób (w tym 1 chłopak:D) i 18 psów – wszelakiego wzrostu, maści i rasy: 3 berneńczyki, 2 goldeny, mieszaniec goldena, 2 labradory, owczarek belgijski groenendael (mój współlokator:), airdale terrier, westik, posokowiec bawarski, shih tzu, buldożek francuski, beagle, bokser, 2 kundelki + owczarek niemiecki naszych trenerek.

W domkach mieszkaliśmy po 2-3 osoby. Wszystkie położone były wokół toru agility. Niektórzy narzekali na miejscówkę, ale ja uważam, że była świetna: idealna położeniowo i malownicza. Domki też były w dobrym stanie.

Camping miał na swoim terenie szeroki pas dostępu do jeziora. Jako ciekawostkę dodam, że za tą samą cenę można było poprosić o jedzenie wegetariańskie, co dla mnie było bardzo wygodne.

Podobało mi się, że wszystko robione było stopniowo. Pierwszego dnia, po śniadaniu, poszliśmy z psami na plac treningowy. Każdy, po kolei, wychodził ze swoim psem na środek, mówił o nim kilka słów, po czym obchodził koło z psem przy nodze (lub chociaż starał się:D) oraz przykazywał psu „siad” i „waruj”. W ten sposób każdy został przyłączony do grupy: początkującej lub zaawansowanej.

Myśmy z Viggiem mieli wybór, ponieważ byliśmy zawieszeni pośrodku. Uznałam jednak, że zostaniemy w podstawowej, bo to miało być jego pierwsze szkolenie w grupie, a co najważniejsze miał pewne braki – np. nie potrafił zostawać.

Żadnego treningu tego dnia nie było, a po południu zebraliśmy się na świetlicy w celu poznania siebie nawzajem. Tutaj również każdy mówił coś o sobie, dyskutowaliśmy o naszych zainteresowaniach.

Kolejne dni mijały bardzo szybko. Śniadanie o 9.00, trening o 10.30. Grupa podstawowa zaczynała zajęciami z agility, a zaawansowana miała w tym czasie posłuszeństwo. Po południu odwrotnie.

Obie grupy rozdzielały się jedynie na treningi, w pozostałym czasie przebywaliśmy razem. Mieliśmy dużo swobody – nad jezioro mogliśmy iść sami (jednak nie do kąpieli); cisza nocna była o 22.00, ale mogliśmy siedzieć o siebie w domkach do której chcemy, pod warunkiem, że nie będziemy głośno.

Tor agility był oczywiście dostępny cały czas. Dobrą rzeczą było to, że nasz obóz był kompletnie niezależny. Naszymi trenerkami i opiekunkami zarazem były matka z córką, które mają hodowlę owczarków niemieckich „Hodowla pod Lipami”. Właściwie wszystkie zajęcia ograniczone były naszą inwencją. Kiedy mieliśmy ochotę, szliśmy z którąś z pań na rowerki wodne, kajaki, pływanie. Raz zrobiliśmy nawet wypad do kina. Oprócz tego można było pojechać do aquaparku z obozem żeglarskim czy wykupić jakieś wodne atrakcje. Odbyły się dwa klimatyczne ogniska:)

Zawsze było coś do roboty. Popołudniami mieliśmy także wykłady. Dużo się dowiedziałam i były ciekawe, jednocześnie mogliśmy dyskutować na dany temat i wymieniać się opiniami. Zorganizowano nam spotkanie z weterynarzem, jednak bardzo się rozczarowałam, ponieważ liczyłam na kurs pierwszej pomocy (tak było w zeszłym roku), a zamiast tego była rozmowa o niczym właściwie.

Wykazywaliśmy się również w pracach artystycznych:D Musieliśmy narysować swojego psa, ulepić z plasteliny oraz napisać o nim wiersz. Zwieńczeniem był pokaz przebierańców, w którym prezentowaliśmy nasze psy. Ja zrobiłam z Vigga psa szuwarowego obkładając go wodorostami, trzciną i innymi wodnymi roślinkami:)

Wreszcie, ostatniego dnia obozu, odbyły się egzaminy. Przez większość obozu pogoda nam sprzyjała, a właściwie naszym psom, ponieważ temperatura była w sam raz. Jednak poprzedniego dnia był upał, więc zdecydowaliśmy przeprowadzić egzaminy praktyczne o 6.00 rano.

·     Posłuszeństwo (grupa podstawowa)

Na placu zrobiono ring. Najpierw obchodziliśmy go dookoła z psem przy nodze. Następnie komendy „siad”, „leżeć” i „zostań”, gdzie odchodziliśmy 10 m i staliśmy przez pewien czas. Potem przywoływaliśmy psa, który musiał usiąść przed nami (można było wydać komendę „siad”). Każdy miał dwie próby.

Otrzymaliśmy 34/35 pkt. (-1 pkt. za napiętą smycz przy chodzeniu przy nodze)

 

·     Agility (grupa podstawowa)

Czas nie był liczony. Mogliśmy mieć smaczki lub zabawkę. Za smycz było -10 pkt. oraz -5 pkt. za każdą wyłamaną przeszkodę. Nie było punktów dodatnich, w związku z czym najwyższy możliwy wynik to 0 pkt. Tutaj również były dwa przejścia.

Uzyskaliśmy -10 pkt.

 

·     Egzamin z wiedzy (całość obozu)

Wiedza z wykładów.

Otrzymałam maksymalną liczbę punktów (50/50 pkt.)! :)

 

·     Wystawianie (całość obozu)

Prezentacja psa według wzorca (kundelki też miały ustalone postawy), co ćwiczyliśmy na zajęciach. Tutaj podział rozgraniczał psy małe, średnie i duże.

Staliśmy rzędem. Pani podchodziła do każdego psa i sprawdzała uzębienie (x/5 pkt.). Następnie każdy prezentował psa odpowiednio dla rasy (x/10 pkt.). Potem psy oceniane były w ruchu (x/10 pkt.). Ostatnia ocena to ogólne zachowanie na ringu (x/5 pkt.)

W grupie psów dużych zajęliśmy I miejsce i max. liczbę punktów.

Do całości doliczane były punkty za rysunek, figurkę i wiersz (łącznie 3 x 5 pkt.) oraz punkty za czystość (oceniana co wieczór).
W grupie podstawowej zdobyliśmy z Viggiem II lokatę! Po ceremonii wręczenia pucharów oraz medali pamiątkowych w ronie siedmiu najbliższych osób świętowaliśmy zwycięstwa i ostatni wieczór.
W tej właśnie grupce bardzo się zżyliśmy. Mimo, że rozsiani po całej Polsce (Szczecin, Poznań, Katowice, Sanok), wciąż utrzymujemy ze sobą kontakt poprzez wewnętrzne forum i już planujemy zlot.
Dziękuję im wszystkim oraz naszym trenerkom za spędzony razem czas i świetną zabawę. Obyśmy spotkali się za rok, może na innym psim obozie, ale w tym samym gronie! :) Blog teraz zmieni trochę swoją postać. Nie będzie już notek przepisywanych ze starych numerów "Mojego Psa", ale epizody z życia Vigga, nasze wzloty i upadki oraz moje przemyślenia na różne psie tematy.Nasze osiągnięcia obozowe, zmiany w zachowaniu Vigga i w te wnoszące nowości do naszego życia w następnej notce:)Pozdrawiam!

golden (23:12)